Koncentracja na lekcji

Jeden z podstawowych problemów każdego ucznia to niemożność koncentracji na temacie przez odpowiednio długi czas. Jest to trudne szczególnie wtedy, gdy przerabiany temat nie wydaje się nam interesujący. Po prostu w pewnym momencie potrzebujemy odskoczni i zaczynamy myśleć o czymś innym. Jednak koncentrację można wyćwiczyć. Jak to wygląda?

Przede wszystkim brak koncentracji to pójście w pewnym momencie na łatwiznę. Tu jest tak samo, jak ze sportem. Teoretycznie każdy z nas, mając lepszą lub gorszą kondycję powinien być w stanie zrobić 50 brzuszków. I nawet jeśli uważasz się za wybitnie słabego, to uwierz, że możesz i Ty. To wszystko leży w naszej głowie. Przychodzi ten moment, na przykład przy 20 brzuszku, gdy ból sięga zenitu, uważamy, że tyle nam wystarczy, że wcale nie potrzebujemy więcej i dajemy za wygraną. Głupie, prawda? Po czym rozpoznałeś, że już nie możesz? I co by Ci się złego stało, gdybyś wytrwał do końca? Nic. Bolałoby może trochę mocniej, trochę dłużej, ale jednocześnie czułbyś też większą satysfakcję i miał bardziej wyćwiczone mięśnie i lepszą kondycję. Dokładnie tak samo jest z koncentracją. Tu też musimy ćwiczyć odpowiedzialne za nią “mięśnie”. Kiedy przychodzi ten moment, że mamy dość i zaczynamy myśleć o wiośnie za oknem, zadajmy sobie pytanie czy na pewno nie możemy skupić się jeszcze przez chwilę? Tyle samo wysiłku kosztuje nas myślenie o temacie, co myślenie o tym, co się dzieje za oknem. Jedyna różnica to element nudy. Warto więc słuchając nauczyciela tworzyć w swojej głowie interesujące nas historię, jednak ściśle związane z tematem, o którym mówi. Coś takiego nie znudzi nam się szybko, a jednocześnie wyćwiczy naszą koncentrację.

Jedyne o czym musisz pamiętać, ćwicząc swoją umiejętność skupiania się to to, że tutaj jest jak ze sportem. Im dłużej ćwiczysz, tym bardziej fit jesteś. Im dłużej praktykujesz, tym bardziej odpowiedzialnym za swoje myślenie człowiekiem się stajesz.